Kilka porad dla początkujących

11 grudnia 2015      Kuba Świtalski

Wiosna tradycyjnie przyciąga do wspólnoty biegaczy nowych wyznawców. Bo kiedy rozpocząć bieganie jak nie wiosną, gdy dzień się wydłuża, słoneczko przyjemnie grzeje i wreszcie żyć się chce po długiej zimie? A żeby biegać z radością, warto dobrze zacząć. Dlatego dla wszystkich początkujących przygotowałem trzy kardynalne zasady.

Cierpliwość

Wielu początkujących biegaczy popełnia błąd rozentuzjazmowanego neofity. Pogoda piękna, mocne postanowienie, więc przebiegają od razu 5 kilometrów, kolejnego dnia 7 km, następnego lecą 10 km. Nieważne, że nogi bolą, kolana ledwie się zginają, a dół pleców jest odczuwany coraz bardziej dotkliwie. Przecież najważniejsze jest mocne postanowienie i determinacja. To niestety prosta droga do szybkiej demotywacji albo nawet poważnej kontuzji. Zamęczone ciało po kilku intensywnych treningach upomni się nasilającym bólem o odpoczynek, a pełen początkowego entuzjazmu biegacz pogrąży się w rozczarowaniu wobec biegania.

Sukces w bieganiu odnoszą cierpliwi. Ci, którzy potrafią powoli przygotować swoje ciało do większych wysiłków. Ważne jest wyznaczenie celu – czy chcesz przebiec maraton, czy po prostu chcesz poprawić swoją kondycje i wystarczy ci rekreacyjny trucht? Opracuj plan treningów zgodnie z wyznaczonym celem i swoimi możliwościami. I może napiszę coś niepopularnego, ale wiek ma znaczenie. Oczywiście 80-latkowie przekraczający metę maratonu budzą nasz optymizm i wiarę w ludzkie możliwości. Jednak są oni najlepszym przykładem cierpliwości i kolejnej zasady czyli:

Regularność

Bieganie lubi systematyczność. Na początku najlepiej jest biegać co drugi dzień, aby mięśnie miały czas na odpowiednią regenerację, a system oddechowo-krwionośny dostosował się do większego wysiłku. I nie ważne jest, jak długo i szybko biegamy. Liczy się konsekwentna regularność. Nawet jeżeli początkowo tylko szybko chodzisz, po tygodniu – dwóch zaczniesz przebiegać niewielkie dystanse, aby w końcu pokonać wymarzony dystans.

Oczywiście niełatwo o taką regularność w życiu pełnym wyzwań, pracy i zadań. Gdy przygotowywałem się do startu w zawodach IRONMAN, trenowałem codziennie pomimo aktywnej pracy w pogotowiu ratunkowym i szpitalu. Biegałem o 3 w nocy i o 24 po dyżurze. Strój do biegania mam zawsze ze sobą, więc moi pacjenci nierzadko widzą mnie również w sportowej wersji.

Rozciąganie

Kiedyś pojawił się w moim gabinecie pacjent, który biegał tygodniowo dwa razy po 35 kilometrów. Wszystko go bolało. Przyniósł ze sobą całą teczkę wyników z rozmaitych badań. Poprosiłem go, żeby założył nogę na nogę, tak jak często wszyscy siadamy. Nie dał rady. Miał wszystkie ścięgna i mięśnie ekstremalnie napięte. Mało, że jego plan treningowy był źle zaplanowany, to okazało się, że w ogóle się nie rozciągał. Wystarczyły odpowiednio dobrane ćwiczenia rozciągające, skrócenie dystansu i zwiększenie częstotliwości treningów. Biega z sukcesem do dzisiaj. Dlatego pamiętaj, połącz bieganie z rozsądnym rozciąganiem.

bieg3

Rehabilitacja na
najwyższym poziomie